Archiwum listopad 2007


lis 16 2007 Pragnienie
Komentarze: 4

Dzisiaj po terapii byłam u koleżanki z grupy. Ma ona 19 lat i półrocznego synka w domu. Kiedy zobaczyłam Maciusia, coś mi w sercu pękło. Głupia myśl przewinęła mi się przez głowę, żeby porwać jej Malucha(nie byłabym do tego jednak zdolna...). Kiedy patrzyłam na jego malutkie rączki, na ten szeroki uśmiech na twarzyczce tak bardzo zapragnęłam mieć takiego malucha!!!działo się we mnie coś dziwnego, jeszcze nigdy tak nie miałam, ale było to bardzo miłe uczucie.

Ile radości mogłoby dać takie Maleństwo? Może gdybym i ja miała takiego Dzidziusia, może raz na zawsze odeszła by ode mnie ta głupia depresja, może już nigdy więcej nie byłoby nawrotów...Może dziecko nadałoby sens mojemu zyciu?... 

Ola89 : :
lis 13 2007 Dlaczego Cię nie ma?
Komentarze: 3

No dlaczego????

Ja już za Tobą tęsknię!!!Przyjdź, ucieszę się samym widokiem!!!

Gdzie jesteś? Dlaczego Cię tu nie ma śniegu?

:) 

Ola89 : :
lis 10 2007 ....
Komentarze: 1

No proszę. Nazwali mnie lekomanką. Dokładniej mama mnie tak nazwała. I to tylko dlatego, że biorę leki na depresję i na astmę(choć najprawdopodobniej astmy nie mam, ale od długiego czasu mam kaszel i lekarz próbuje mnie leczyć). Czy to od razu świadczy o lekomanii?Przecież ja nawet żadnych proszków na bóle głowy nie biorę...

Dlaczego wszyscy na siłę próbują ze mnie zrobić gorszą niż jestem w rzeczywistości? 

Ola89 : :
lis 08 2007 Jakby świat wylał mi na głowę cały ocean...
Komentarze: 1

Jakby świat wylał mi na głowę cały ocean.

Tak właśnie się czuję. Spłukana. Mokra, z ubraniem przylegającym do ciała, które uwydatnia moje wszystkie niedoskonałości(w tym wybite żebro, które odstaje dziwnie:))

Woda kapie mi z włosów, wprost na ramiona, stamtąd spływa dalej po rękach, skapując z czubków palców wprost na podłogę na której powstało już całe jezioro...

Leki chyba zaczęły działać. Lęk, niepokój jakby trochę ustąpiły.Po mału przestaję myśleć negatywnie.

I w końcu zaczynam chcieć 

Ola89 : :
lis 07 2007 Maluję Twoją twarz
Komentarze: 1

Rach ciach ciach...

No patrzcie, to nawet coś przypomina.

Talentu plastycznego nigdy nie miałam. Nawet się umalować nie potrafię(ale to chyba najmniejsze zło).A dzisiaj jak natchniona rysowałam. Dzisiaj, znaczy między godziną 4 a 7 rano(spać nie mogłam). Pociągnięcia pędzlem moczonym w zwykłej farbie plakatowej. Trochę czerwieni, zieleni, błękitu, brązu i szarości. Kilka maźnieć, ot tak, od niechcenia i gotowe. Nie było żadnego planu co to będzie. Ale wyszła twarz. Koślawa, kolorowa, ale widzę oczy, nos, policzki i brodę...

Moje arcydzieło wisi na ścianie. Niech mi przyświeca w dążeniu do celu.

Ola89 : :